Język turecki

W inspiracjach wspomniałam, że śpiewany język turecki pięknie brzmi. Tak właśnie mi się wydaje, ale bardzo lubię ten język również mówiony. Uczyłam się go pół roku w ramach filologii tureckiej i zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie: jest wspaniale, odświeżająco inny od języków europejskich, z którymi miałam styczność, czyli języków romańskich, germańskich i słowiańskich. Na początku wydaje się bardzo trudny, co w sumie jest przyjemne, bo osoba ucząca się musi robić małe kroczki, i nie ma mowy o skokach, czy saltach, jakie może wykonywać np. osoba ucząca się francuskiego, lub hiszpańskiego, która zna włoski (tak przynajmniej było w moim przypadku). To zupełnie nowy system i nowe, nieznane struktury, ale już po kilku tygodniach można się zachwycić logicznością i wewnętrzną spójnością tego języka, który w dużej mierze bazuje na przedrostkach (prefiksach) i przyrostkach (sufiksach). To właśnie dzięki aglytunacyjności tureckiego (czyli do słowotwórczego „lepienia” różnych elementów języka) możliwe jest stworzenie takiego dwuczłonowego potworka:

Çekoslovakyalılaştıramadıklarımızdan mısınız

To formalnie rzecz biorąc pytanie: „Czy jesteś jednym z tych ludzi, których nie moglibyśmy sprawić by byli Czechosłowakami?”

W odróżnieniu do języka angielskiego, język turecki jest trudny głównie na początku, a gdy już opanuje się podstawy, jest łatwy (mam ochotę napisać „łatwiejszy od angielskiego”, bo tak mi powiedziano na zajęciach oraz takie miałam wrażenie już po kilku miesiącach nauki tureckiego, ale w związku z tym, że moja przygoda z tureckim nie była długo, nie powinnam szarżować z tego typu porównaniami).

Pamiętam, gdy Pakize, której mentorką byłam na drugim roku studiów i która do dziś jest moją dobrą koleżanką, zapytała na początku swojego pobytu w Krakowie i swojej (nie zbyt długiej) przygody z językiem polskim, czy język polski to język, który się czyta, tak jak się pisze. Trochę mnie zaskoczyło to pytanie, ale wyobraziłam sobie zdanie w języku polskim, i to jak je należy przeczytać, po czym z pewnym wahaniem odpowiedziałam, że tak. Na twarzy Pakize, która studiowała filologię angielską, dostrzegłam wielką ulgę. Powiedziała, że turecki też. To wzbudziło we mnie pewne wątpliwości, bo przecież, jeśli jest taki jak polski, to ja powinnam być w stanie go czytać tak jak Turcy, a przecież nie potrafię.

Dopiero po kilku pierwszych lekcjach tureckiego zrozumiałam, że Pakize miała rację i turecki jest pod względem fonetycznym taki jak polski, a nie taki jak angielski czy francuski, i jeśli już zna się reguły wymowy kilku znaków, które w tureckim są inne niż w polskim, to można po turecku czytać. To duże ułatwienie.

Chciałabym nauczyć się języka tureckiego.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s